Tłusto w Czwartek

Wczoraj wieczorem było już za późno, żeby zrobić “porządne”, pełnowymiarowe pączki, więc zrobiłam racuchy z jakiegoś przepisu Magdy G. Miało być prosto, szybko, ładnie i smacznie – na dzisiaj. Prosto było, szybko w miarę też, ale z tymi dwoma pozostałymi elementami to już trochę gorzej. Po raz kolejny nie wyszło mi coś z prostego przepisu. Nie wiem, o co chodzi, ale pewnie do wykonania dań z przepisów specjalistów potrzebne są specjalne umiejętności, których pospolita Polka Matka nie posiada. Ale… dziś okazało się, że wszystkim te nieudane racuchy smakują, a już szczególnie dzieciom! Bo takie “smakołyki” mają tylko od święta i w ograniczonej ilości. A niedoskonałości? Nie od dziś wiadomo, że można je zamaskować pudrem 🙂

Podsumowaniem śniadania czwartkowego z racuchami na deser była rozanielona buzia Tymcia, gdy spojrzał na mnie i powiedział: “Jeśtem ośłodziony!”

 

One comment

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *