Doskonałość roku

Najdoskonalszym dziełem ludzkich rąk jest dla mnie …piernik mojej Mamy! I mówię to bez cienia przesady 🙂 Kto go raz spróbował, ten zapamiętał niepowtarzalny smak i aromat, nieporównywalny z żadnym innym. A że piernik ten jest pieczony tylko raz w roku, na Święta Bożego Narodzenia, to tym bardziej doceniany. Przepis nie jest skomplikowany, ale trzeba się zaopatrzyć przede wszystkim w sporą ilość naturalnego miodu i odrobinę alkoholu (niestety), natomiast wszystkie “procenty” ulatniają się w trakcie pieczenia. Piernik wychodzi bardzo ciemny, bakaliowo-miodowy. Może być pieczony nawet 2 tygodnie przed Świętami, a zawinięty i położony w chłodniejszym miejscu, bardzo długo zachowuje świeżość. Pytanie tyko, czy przetrwa pokusy domowników!

Niniejszym, mam przyjemność zaprezentować Państwu:


Piernik Staropolski
(nieco zmodyfikowany przepis p. Ireny Gumowskiej)


Podaję przepis na 1 dużą formę-keksówkę. Moja Mama zawsze piecze od razu 2 lub 3, bo 1 to stanowczo za mało – sami się przekonacie.

Wykonanie:
Zagotować 1 szklankę miodu, a gdy miód zakipi, dosypać 20 dkg cukru – niech się razem zagotują. Odstawić do przestygnięcia. Następnie dodać 2 dkg sody, rozpuszczonej w połowie szklanki piwa, dodać też 1 łyżkę masła, skórkę otartą z 1 cytryny i pół opakowania przyprawy do piernika. Dobrze wymieszać. Do masy dodać 1,5 szklanki mąki pszennej i bakalie, obtoczone w mące {w sumie 1,5 szklanki orzechów włoskich, laskowych, migdałów – pokrojonych na 4, daktyli,  fig – pokrojonych drobno, rodzynek itp.}. Ubić na pianę 4 jajka i wmieszać do masy. Ciasto ma być dość rzadkie. Wyłożyć formę papierem do pieczenia i wlać ciasto (wypełnić formę do polowy, bo ciasto urośnie). Piec najpierw w 150°C przez 30 minut, a następnie w 180°C przez 50 minut. Po tym czasie uchylić piekarnik i nakłuć ciasto patyczkiem (idealne są do tego cienkie  patyczki do grilla). Po upieczeniu kilka minut potrzymać w wyłączonym piekarniku, potem uchylić drzwiczki i po kolejnych kilku minutach wystawić ciasto (np. na drewnianą deskę do krojenia). Po przestygnięciu wyjąć z formy, a zimny owinąć w papier. Można przechowywać nawet miesiąc.

W tym roku Mama przeżyła chwile grozy, bo przy wyjmowaniu ciasta, okazało się, że nadal jest płynne! Okazało się, że zepsuła się jedna z dwóch grzałek w piekarniku. Nie było innego wyjścia – ciasto zostało z powrotem włożone do piekarnika ….na kolejne półtorej godziny. I UDAŁO SIĘ!!! Nie jest to więc ciasto chimeryczne, jak baba drożdżowa, którą trzeba owinąć pierzyną, aby nie opadła 😉

W naszej rodzinie piernik mojej Mamy i choinka to obowiązkowy zestaw świąteczny…

∗∗∗

Po upieczeniu Pan Piernik wygląda tak:

piernik

…a kilka chwil później tak:

po-pierniku

One comment

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *