Zimowe szaleństwo

Polak Mąż poszedł z dziećmi na sanki. Rzadka okazja, bo śniegu to w naszym mieście zazwyczaj zimą brakuje, szczególnie najmłodszym. Tym razem sypnęło tak, że wypadało w końcu odkurzyć stare, wysłużone sanki.

Poszli niedaleko – na jedną z osiedlowych górek, ale dzieci wróciły podekscytowane, przeszczęśliwe i już od progu usłyszałam:

– Mamusiu! Zjeżdżaliśmy na największej górze świata!!

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *