Wyjaśnienie

Przedwczoraj wpisu nie było, bo robiłam to:

*Ciasto drożdżowe z jabłkami. Bez cukru – zamiast niego dodałam, za namową Ewy zblendowane z mlekiem rodzynki. Mimo braku tradycyjnego dosładzacza musiałam się powstrzymywać, żeby nie zjeść piątego kawałka z kolei…


Potem poszłam za ciosem i zrobiłam to:

*Chleb z dużą ilością ziaren, otrębami żytnimi, żurawiną, z dodatkiem mąki pełnoziarnistej, kasztanowej i z płatkami jaglanymi.


A wieczorem, w ramach relaksu zaczęłam to:

*Początek mojej chusty, ale na razie tę robótkę odkładam na bok, bo szykuję inny projekt – prezentowy.


Wczoraj, natomiast wybraliśmy się w odwiedziny do moich koleżanek z pracy i zrobiła się z tego cała wyprawa, która zmordowała najmłodszych:

Dobudzić nie mogłam…


A dzisiaj wpis będzie – obiecuję!

4 komentarze

  1. PM! Twoja doba cały czas się rozciąga.Niesamowity pracuś. Ja też jestem Twoją fanką.

    1. Dziękuję 🙂
      Ale to niezupełnie tak, bo kiedy robię to, co lubię, to czasem się nie dośpi, (często) nie dosprząta, albo też szybki obiad, zamiast pieczołowicie przygotowywanego… Ale uspokajam Rzecznika Praw Dziecka: dzieci są dobrze najedzone, dobrze umyte i odziane, a i wyściskane i wyprzytulane także 😉 Na brak zabawy chyba też nie mogą narzekać.

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *