Wszystko swędzi!!

Zasnęłam prawie natychmiast. Dzień był ciężki, a poprzednie (i noce), ze względu na dziecięce wirusówki, a wcześniej przeziębienia – jeszcze cięższe.
Smacznie sobie śpię, śpię, śpię….
Nagle nad uchem słyszę: „Mamo, Mamo! WSZYSTKO mnie swędzi!” – oznajmia mi dramatyczny szept Tymcia. Zrywam się odruchowo (a odruch mam opanowany). Przez głowę przelatują mi różne scenariusze: odra, ospa (szczepiony? nieszczepiony? – o 3. rano mam prawo nie pamiętać), wszawica, swędzica…?! Biegnę z Tymciem do łazienki, zapalam wszystkie lampy, zdejmuję mu w pośpiechu górę od piżamy, a ten dla większego efektu drapie się obiema rękoma po bokach, plecach i brzuchu. Oglądam go i…
JEST !!!

Jedna,
malutka,
najzwyklejsza

krosteczka na środku pleców.

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *