Wczoraj w banku

Zaczęło się zupełnie niewinnie:

Później, zupełnie przypadkowo ucierpiał stolik:

W miarę upływu czasu dzieci zaczęły się coraz bardziej nudzić:

Po 2,5 godzinie pobytu w banku nuda osiągnęła swoje apogeum na wszystkich czterech krzesełkach:

P.S. Naprawdę starałyśmy się z Babcią pilnować dzieci, ale większość czasu musiałyśmy obydwie siedzieć „przy okienku”, bo niektóre procedury bankowe są skomplikowane do granic absurdu tak, że nawet sami pracownicy banku mają z tym kłopot.

One comment

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *