Szarlotka nietypowo prosta (bezglut., bezcukr. i bezjaj.)

Upiekłam dziś coś, co chodziło za mną od roku, jak nie dłużej. Zbierałam się i ciągle mi było „nie po drodze”, bo długo się piecze, bo dużo jabłek, bo co z tego wyjdzie, itp. Tym razem jabłek mam nawet nadmiar i siedzę w domu, więc przeszkód obiektywnych brak. A dzieciom OBIECAŁAM ciasto, więc jakie mam zrobić, żeby super zdrowo było? No właśnie takie. Przepis mam jako kserówkę z jakiejś gazety, więc nawet nie wiem, skąd pochodzi.

Składniki są 2. Serio, D W A! – jabłka i kasza jaglana, a dokładniej:

1,5 kg jabłek i 300 g surowej kaszy jaglanej
od siebie dodałam tak, żeby świątecznie było:
1 płaską łyżeczkę cynamonu
1 garść rodzynek
2 garści suszonej żurawiny

Wykonanie:

Jabłka obrać, przekroić, wydrążyć gniazda nasienne i zetrzeć na tarce (przyznam, że obrałam niezbyt dokładnie, bo skórki jabłek też zdrowe) i dobrze wymieszać z kaszą, cynamonem i bakaliami.

img_20161221_130552

Przełożyć do dużej formy-keksówki, wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać np. silikonową łopatką i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w 200°C przez 90 min.

Obranych jabłek jest baaardzo dużo i wydaje się, że nie wiadomo, ile tego ciasta będzie. Natomiast po starciu ich i wymieszaniu, mieszczą się do jednej dużej keksówki, lub jak u mnie – do dwóch małych. Surowe ciasto jest mokre, ma dużo soku, ale nie trzeba się tym przejmować – tutaj to atut! Podczas pieczenia raczej nie rośnie, bo co prawda kasza pęcznieje, ale sok odparowuje. Można więc nałożyć go prawie do pełna w foremkę. A po upieczeniu wygląda tak:

img_20161221_132844

To ciasto, według mnie najlepsze jest na ciepło.
Na wierzchu są widoczne ziarenka kaszy, które przyjemnie chrupią w trakcie degustacji. A środek… mmm… Zaskakująco pyszny! Nawet ci, którzy nie są przekonani do kaszy jaglanej, będą usatysfakcjonowani. Zupełnie czym innym smakowo jest kasza gotowana na wodzie, podawana nawet ze słodkimi dodatkami, a co innego „gotowana” w soku jabłkowym! TRZEBA spróbować. Ciasto znika szybko, bo je się je bez wyrzutów sumienia, towarzyszących innym ciastom: tłustym, słodkim od cukru i ciężkim od wszelakich mas.
Nie będę pisać tu o właściwościach prozdrowotnych kaszy jaglanej, bo byłby z tego osobny referat (albo i blog). Zdrowe, pyszne i już!

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *