Szafiry jadalne

Miało już nie być niebieskiego w kuchni przy okazji jedzenia (patrz: historyjka z niebieską zupą), ale tym razem nie ja to wymyśliłam, tylko jedna z polskich firm, a opakowanie było na tyle intrygujące, że postanowiłam wypróbować. Trzeba przyznać, w pierwszym odruchu kubki smakowe odwracają się dnem do góry, ale jeśli się już przełamie niechęć do zjedzenia czegoś w TAKIM kolorze, to to całkiem nieźle smakuje. Galaretka nazywa się Szafirowa (wśród składników nie wymieniono atramentu, więc ufam, że tak jest…), a producent poleca ją na imprezy. Chyba policyjne hihi! 🙂

na-niebiesko

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *