Przeprosiny

Lala ma w zwyczaju, że na dobranoc, na dzień dobry, w ramach przeprosin, przy okazji podziękowań, albo zupełnie bez okazji – czy ktoś tego chce, czy nie – całuje „potencjalną ofiarę” w obydwa policzki. Tym razem padło na Tymcia, bo kazałam jej przeprosić go za użycie pana strażaka niezgodnie z przepisami (dostał figurką po głowie).

Lala, nie zwlekając, postanowiła wykonać polecenie matki… Rzuciła się bratu na szyję i pocałowała go w prawy i w lewy policzek. Tymcio zaczął się chichrać, wycierać rękawem i zupełnie nie doceniając siostrzanego gestu, wykrzyknął: „OBŚWILINIŁA MNIE!”

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *