Oczywista oczywistość

Polak Mąż wchodzi do pokoju, gdzie bawią się dzieci i przypadkowo jego wzrok zahacza o żyrandol.
A tam – niespodzianka:

Poirytowany, grzmiącym głosem kieruje pytanie w stronę potencjalnego winowajcy (Tymcia, bo Lala – sory – nie rzuca jeszcze tak wysoko):

– Kto tam wrzucił klocek?!

A Tymcio, niespeszony, wzruszając ramionami, z pełną powagą, prosto w oczy mówi mu, że:

– Misio.

Oczywista oczywistość! Misio. Biedny Mąż mój nie był przygotowany na taką odpowiedź. Spojrzał na juniora, potem na mnie, szukając jakiegoś wsparcia lub chociaż podpowiedzi, jak zareagować. Ale ani jednego, ani drugiego u mnie nie znalazł, bo usta zakryłam ręką, udając kaszel… Nie mogąc udzielić reprymendy misiowi i czując komedię sytuacji, Mąż też zaczął się dusić od tłumionej radości. Opuściliśmy więc śpiesznie pokój, aby nie ponieść klęski dydaktycznej, kulając się, rechocząc, albo też rżąc ze śmiechu.

Tym razem nasz wizerunek, na szczęście został uratowany, a powaga urzędu zachowana…

One comment

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *