Nerwy. Nerrrwy!

No dobrze. Wychodzimy na spacer! Z Dziadkiem i Babcią – hurrra! No, ale pora zimowa, trzeba ubrać na siebie wszystko, co niezbędne przy tych temperaturach. Tymcio jest już bardziej samodzielny niż Lala, więc niektóre części garderoby ubiera sam, choć nie zawsze to lubi. Tak jest i tym razem – bez focha się nie obyło! Ale w końcu jest gotowy do wyjścia. Na wszelki wypadek rzucam jeszcze okiem nadzorcy na jego buty, a tam…:

Mówimy mu więc, że musi zdjąć buciki i założyć jeszcze raz, odwrotnie. Tymcio westchnął głęboko, spuścił głowę i powiedział – niby do siebie, ale stałam zbyt blisko, żeby nie usłyszeć: „Dlugi laź mnie denelwują!”
*
Po powrocie ze spacerku Tymcio zmienił spodenki spacerowe na dresowe. Wchodzi do pokoju, patrzymy, a spodenki… tył na przód! Zwracamy mu uwagę, że musi założyć odwrotnie. A Tymcio, już wyraźnie zdenerwowany, mówi głośno: „O lany! I źnowu dlugi laź!”

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *