Na podwórku

Byłam z dziećmi na podwórku. Oprócz nas było jeszcze kilkoro dzieci, z których jedno niezbyt kojarzyłam z powodu osobliwego przebrania: groźnie wyglądającej kominiarki z narysowaną trupią czaszką. Ten nietypowy image nieco burzyła pastelowa koszulka z żyrafką oraz granatowo-zielone spodenki ze Scooby Doo. W tym wszystkim najciekawsza jednak była puenta, gdy chłopiec ów postanowił rozmówić się z „kimś” przez domofon:

– Jest Gabrysia?
– Nie-e.
– No to Gabrysia ma scęście. Bo jak Gabrysia jesce raz tak zrobi, to będzie miała psypał.

Nie wiem, jak Wy, ale ja to bym się bała spełnienia tej groźby, cokolwiek ona „znacy” 😀

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *