Małe wielkie oszustwo

To zdarzyło się nie aż tak dawno temu, kiedy jeszcze Lala miała zbyt ciężką tylną część ciała, aby się na krzesło wdrapać samodzielnie (a przynajmniej tak mi się wydawało).

Po wyjściu Polaka Męża do pracy, musiałam pójść tam, gdzie nawet król chadza piechotą. Dzieci bawiły się grzecznie w pokoju, więc uznałam, że jeśli już stracę je z pola widzenia, to będą w polu słyszenia, więc wszystko ok (podobno należy się zacząć niepokoić wtedy, kiedy tam, gdzie bawią się dzieci jest cicho). A fizjologii nie oszukasz, dopadnie każdego – nawet Polkę Matkę na posterunku, choćby nie wiadomo, jakie figury baletowe odstawiała, aby odroczyć moment działania siły wyższej.

Dosłownie chwilę mnie nie było. Wracam… Patrzę… I oczom nie wierzę: Lala siedzi po turecku na stole i bawi się pilotami!!! Zamurowało mnie ze zgrozy.

Jak można COŚ TAKIEGO matce zrobić?! No i weź tu człowieku idź do toalety, jak człowiek. I co, może mam po Mamusię dzwonić za każdym razem??

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *