Mała kobietka

Dziś, oprócz życzeń dostałam od Męża pakiet: mój ulubiony deser, własnoręcznie przez niego zrobiony i kubek termiczny. Przy okazji rozwinęła się między nami rozmowa na temat tego, czy Lala to mała dziewczynka, czy mała kobietka. Wyraziliśmy zdania odrębne: Mąż uważa, że to mała dziewczynka i w związku z tym życzeń ósmego marca składać jej nie będzie. Ja natomiast uważam, że Lala posiada najważniejsze cechy kobietki: lubi się stroić, lubi jeździć na zakupy i… lubi całowanie w rękę. I tak, w zastępstwie Prawdziwego Mężczyzny, złożyłam Lali życzenia. Nie omieszkałam też pochwalić się dzieciom moimi prezentami od Męża.

Siedzimy więc w radosnej atmosferze, przy deserze i wchodzi do kuchni Lala. Patrzy spode łba na Tatusia i niezadowolona mruczy niby do siebie, ale tak, żeby jednak usłyszał: „Ja teź ciem plezient!”


Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *