Lubiś?

Wieczór, tuż po myciu, Lala ubrana w górę od ulubionej piżamki z pieskiem, śpiewa w łazience jakieś mało konkretne i mało melodyjne, za to głośne: „La-laa-la-lala-laaa!” Acha, i tańczy przy tym. Taniec polega na trzymaniu się rękoma wanny i wymachiwaniu na boki raz jedną, raz drugą nogą. Jeszcze bez pieluchy, stąd ta radość. W pewnym momencie przerywa, chwyta za brzeg bluzeczki, podnosi, żeby lepiej widzieć aplikację na niej i mówi: „Lubiś tą muzikę, peśku?” i nie mogąc doczekać się odpowiedzi, wraca do przerwanego występu…

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *