Jakie to proste

Od jakiegoś czasu, w ciągu dnia Lala chodzi bez pieluchy. To znaczy, są to na razie próby bardziej lub mniej udane i zawsze podszyte niepewnością. Na razie ustaliliśmy, że bez pieluchy Lala nie siada na krzesłach, ani na kanapie. Ale zakaz ten jest notorycznie i beztrosko łamany. Za którymś razem z kolei mówię więc do Lali, która zdążyła już wygodnie usadowić swoje cztery literki na „zakazanym” meblu:

– A jak mi posiusiasz krzesło?
– To nie bendzie.
– Czego??
– Ksieśła.

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *