I co się okazało?

Prawie z dnia na dzień rzeczy i sprawy nabrały innego znaczenia.

Okazuje się, że:

– bezsensowne staje się kupno nowej torebki (Polka Matka),
– oraz wyjściowych ubrań (Polka Matka, Dzieci i Babcia),
– nie mówiąc o butach (Polka Matka, tudzież Babcia, bo Mąż Polki Matki zdecydowanie nie przepada za zakupami odzieżowo-obuwniczymi).

Okazuje się też, że warto było zainwestować w:

– wygodne kapcie (my wszyscy),
– dobry router do wi-fi (Polka Matka z Mężem oraz Babcia. No i Dzieci! …bajeczki…),
– czytnik e-booków (Babcia),
– smartfon z dużym ekranem (jednak lubię być na bieżąco z wiadomościami ze świata zewnętrznego) i dobrą baterią 😉 bo Polka Matka może i nie spotyka się teraz z innymi, ale to nie oznacza, że z nimi nie rozmawia,
– gry! Odkrywam, dzięki Miłośnikowi Gier Planszowych, że są fajne gry nie tylko typu „Chińczyk”, czy „Grzybobranie” i że wymagają one całkiem sporego wysiłku umysłowego.

Żałuję natomiast, że nie pomyślałam wcześniej o jakimś kursie dla rodziców, typu: „Jak przeżyć minimum 2 tygodnie bez przerwy w domu z dziećmi”, albo „Cierpliwość rodzicielska”…

Po rosyjskim internecie krąży dowcip: „Trzeciego dnia kwarantanny matka czwórki dzieci wynalazła szczepionkę na koronawirusa”.

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *