Damianek

Jesteśmy na etapie szczepień, kontroli, chorób i przychodni (państwowych i prywatnych – gdzie się tylko da). I w tym kontekście słucham niedzielnej opowieści Polaka Męża:

– Idę ja sobie, patrzę, a na chodniku zaparkowała panienka elegancką, nowiutką, miejsko-terenową Toyotą, obok stoją dwie koleżanki. I słyszę, jak się im żali: „Zamknęli mi Damianka…”. Oj, oj.

A ja wzruszam ramionami i mówię do Polaka Męża, że przecież niedziela – wiadomo, że nawet Centrum Damiana w taki dzień jest zamknięte! Na to on patrzy mi w oczy znacząco i powtarza, akcentując każde słowo:

– ZAMKNĘLI MI DAMIANKA…

Aaaaaa! Nie o tego „Damianka” mu chodzi, tylko o Damianka-chuligana… 😀

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *