Coś dobrego

Szykuję niedzielne śniadanko – nic wielkiego, ale to, co lubią domownicy: chleb z masłem, pomidor, papryka i parówki z szynki. Mężuś jeszcze myje Tymcia, ale coś im się schodzi, więc wołam z kuchni: „Chłopaki! Pośpieszcie się, bo coś dobrego robię do jedzenia!”. Na to z pokoju odzywa się zaaferowana Lala: „Makalon?!”

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *