Co kto trenuje (Wyd. III popr.)

Moja brzydsza (aczkolwiek zdecydowanie bardziej zrównoważona) połowa / r.m.: połówek?? ma to „szczęście”, że droga z/do pracy zajmuje mu w porywach nawet półtorej godziny różnymi środkami transportu (wliczając w to autonogi). Wczoraj, wracając z pracy, biegł do ciuchci i telefon wykrył mu … trening!

trening

No, ale co ja się dziwię! To, że Polak Mąż trenuje i to nawet intensywnie, to ja wiem od dawna, ale zazwyczaj były to jakieś Battle albo Tanks of coś tam, wymagające takiego skupienia, że trudno się z nim wtedy dogadać:

– Czy nie uważasz, mój drogi, że Charlotte jest zanadto rozpuszczona??

– Uhm…

– A George nie powinien tak brzydko zachowywać się przy stole.

– Yhy…

No i takie to są rozmowy z trenującym przedstawicielem rodzaju męskiego.

P.S. W związku z zaistniałą sytuacją, ja również wznowiłam treningi, po kilkunastu latach przerwy. Trenuję – szal! O, proszę, już można się nim owinąć:

szal-2

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *