A dzień się dopiero zaczął

Śpieszę!!! aby dokonać tego historycznego wpisu, bo pamięć ulotna jest, a rzecz warta uwagi, albo chociaż „uważki”…

Dzień szary, jak ostatnio zbyt często się zdarza, ciśnienie zdecydowanie poniżej normy, moje również. Nic więc dziwnego, że próbuję je sobie poprawić, tak jak humor, którego wskaźniki, w związku z powyższym ↑ również poniżej zalecanego poziomu ↓ Muszę dbać o jedno i o drugie, bo skutki zaniedbań od razu odczuwają bliscy: a to wymamroczę coś niezrozumiale (co nie daj Boże, niecenzuralnie), a to warknę, zupełnie jak nie homo sapiens, a to pojawi się w moim oku błysk złośliwości, a na usta cisną się same sarkazmy. Wypiłam więc dużą kawę, z mlekiem bez laktozy (a jakże), ale za to z syropem waniliowym. I ciśnienie wróciło do normy, a mój ludzki organizm odzyskał funkcje, właściwe swojemu gatunkowi. Dzieci akurat skończyły śniadanie, więc poszły umyć rączki. „Życie nabrało nowych barw” – pomyślałam z lubością, uśmiechając się do swojej złotej myśli. Tę błogą chwilę, która miała trwać dłużej, przeciął niespodziewanie przeraźliwy wrzask starszej naszej pociechy. Rzuciłam się w kierunku toalety, skąd dochodziły rozpaczliwe te odgłosy i w drzwiach, na moment (na szczęście!) unieruchomił mnie niecodzienny widok: pupa Tymcia tkwiła w otworze kibelka, a nóżki i rączki w górze! Mimo, że był ubrany, to wpadł na tyle głęboko, że nie mógł się ruszyć – złożył się, jak scyzoryk! Czym prędzej go wydostałam, ale bez reprymendy się nie obyło. Bo zamiast umyć rączki, oparł się o otwartą toaletę i wpadł do środka. Dobrze w sumie, że tą częścią ciała. Strach pomyśleć, co by było, gdyby chciał głębiej zajrzeć do środka…

Ten wypadek podniósł mi ciśnienie tak, że pożałowałam wypitej wcześniej kawy. Zaparzyłam więc sobie melisę i osobno rumianek, nie wiedząc, co lepiej zadziała. Ale po tej mieszance emocji i zapachów odechciało mi się już pić cokolwiek. Może po prostu dla odzyskania utraconej równowagi wsadzę nos w szydełko, czy tam odwrotnie…

2 komentarze

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *