20:35

20:35
Dzieci umyte, położone, światło u nich zgaszone: Lala to śpi już snem sprawiedliwego, a Tymcio prawie. Ja jeszcze ogarniam kuchnię. Spojrzałam na stojący na blacie wielki słój ogórków, które mają być kiszone… Tyle, że kiszą się już prawie tydzień i ciągle są jakieś nie takie, jak być powinny. Mówię do Polaka Męża:

– Trzeba jeść te ogórki.
– Ale teraz? Na noc??
(Patrzę na niego z wyrazem „ach, te chłopy” na twarzy):
– No nie! Jutro. Tylko trzeba pamiętać, bo nie wiem, ile one jeszcze wytrzymają.

A tu nagle, z ciemnego pokoju odzywa się duch małego smakosza i woła donośnym głosem:

– TO MOZE DAJ NAM TELAZ?!

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *